| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
HOBBY - Skydiving
Skyula - 29-05-2007, 12:19 Temat postu: Skydiving Wielu moich znajomych też regularnie nurkuje, ciekawe, czy gdzieś tu się kryją pod różnymi nickami. W każdym razie tak jak na nury mogę się wybrać max raz w roku, to skaczę z samolotu praktycznie w każdy weekend. Emocje równie wykręcone, aczkolwiek wydaje mi się, że obecnie to sport bezpieczniejszy niż nurkowanie.
Ale to pewnie wynika z różnicy doświadczeń w obu sportach...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zwolenników zmiany wysokości i głębokości
Moranguinho - 29-05-2007, 13:43
ja sie kryje... zgadnij kto to
oraz pozdrawiam i probuje jakos jednak ekipe zorganizowac...
kacperek2231 - 29-05-2007, 13:46
| Skyula napisał/a: | | wydaje mi się, że obecnie to sport bezpieczniejszy niż nurkowanie |
Zawsze się nad tym zastanawiałem, a czemu uważasz że skakanie ze spadochronem jest bezpieczniejsze niż nurkowanie?? Ciewak jestem Twoich za i przeciw. Najlepiej jakbyś opisała jakieś sytuacje awaryjne i wykazała czemu w skakaniu jest bepzieczniej wyjść z opresji niż w nurkowaniu podczas sytuacji awaryjnej.
POgadajmy, powymieniajmy zdania i niech każdy się wypowie co sądzi o napisanych tu kwestiach.
Może bedzie ciekawie
styx - 29-05-2007, 14:10
Jest to z pewnością droższy sport o ile się chce mieć swój własny sprzęt dobrej klasy.
No i wg. mnie zbyt dużo jest tu uzależnione od warunków, pogody...nie da rady wyjechać sobie w ustronne miejsce i skoczyć bo akurat teraz się chce
Pozatym inne wrażenia - krótkotrwały zastrzyk adrenaliny i po sprawie, zupełnie inaczej jak w nurkowaniu gdzie raczej jest odprężenie, relaks a adrenalina raczej niewskazana...
Maciek Ziomek - 29-05-2007, 14:19
Hej i ja sie ukrywam a w zasadzie to nie mam jak sie ukryć hehe no coz zbieram i zbieram na kursik
Pozdrawiam i Ciebie i pozdrowienia dla Iwana i calej ekipy
kacperek2231 - 29-05-2007, 14:33
Dobra bo może nieprecyzyjnie się zapytałem, dla przykładu IMHO , w nurkowaniu sytuacja najniebezpieczniejsza brak gazu, czyli czegoś co pozwoli nam przeżyć pod wodą, jako zabezpieczenie które pozwoli nam przeżyć mamy partnera, jego źródło powietrza, a jak jest przy skokach spadochronowych, jak nawali coś co tu nam pozwoli przeżyć czyli spadochron?? czy jest zapasowy, a co jeśli i on nawali?? W nurkowaniu możemy mieć sytuacje że stracimy swój głowny automat, stracimy zapas, stracimy maskę przez co nie bedziemy widzieć, ale zawsze mamy zabezpieczenie w postaci partnera (oczywiscie zakąłdam że oboje nurkow jest dobrze wyszkolonych). A jak jest w skokach, zawodzi spadochron, zawodzi zapasowy (jeśli jest) i co dalej, partner raczej nas chyba nie złapie i nie uda nam się wylądować bezpiecznie razem. Czy w takiej sytuacji to już lepiej ostatnio sekundy poświęcić na pacierz?? Czy w opisanych sytuacjach jest wogóle jakaś alternatywa dla skoczka? I czy w zwiazku z tym skoki są bezpieczniejsze niż nurkowanie??
Grzyb - 29-05-2007, 14:44
kacperek, o co ci chlopie chodzi?
gdy bedziesz skakal na spadochronie, to wez twina i bojke - na bank poczujesz sie bezpieczniej
Moranguinho - 29-05-2007, 14:49
i buddyego jak w Tandemach u Uli
kacperek2231 - 29-05-2007, 15:22
O matko. Czy wy ludzie nie czytacie ze zrozumieniem??
| Skyula napisał/a: | | Emocje równie wykręcone, aczkolwiek wydaje mi się, że obecnie to sport bezpieczniejszy niż nurkowanie. |
Chcę wiedzieć dlaczego autorka wątku tak uważa? Ma porównanie w obu dyscyplinach, bo i nurkuje i skacze, wiec niech sie wypowie, czemu uważa że skoki są bezpieczniejsze niż nurkowanie. Chcę poznać jej zdanie i tylko dlatego tak sie zapytałem.
| Grzyb napisał/a: | kacperek, o co ci chlopie chodzi? Neutral
gdy bedziesz skakal na spadochronie, to wez twina i bojke - na bank poczujesz sie bezpieczniej |
I znowu się zaczyna durna dyskusja i nic nie wnoszące do wątku odpowiedzi, zresztą jak w większości tematow. Forum jest chyba żeby się wypowiedzieć w danym temacie, Grzybie chciałbym poznać Twoją opinie na powyższy temat. Uważasz ze co jest bezpieczniejszym sportem?? nurkowanie czy skoki spadochronowe, jak odpwiesz to oczywiście uzasadnij swoją wypowiedz w stylu: to jest bezpieczniejsze bo......
Dziękuję za uwagę.
mysiar - 29-05-2007, 15:30
| Grzyb napisał/a: | | gdy bedziesz skakal na spadochronie, to wez twina i bojke - na bank poczujesz sie bezpieczniej |
i koniecznie stage'a albo dwa
Grzyb - 29-05-2007, 15:41
kacperek, dla mnie skoki spadochronowe sa najbezpieczniejszym sportem, poniewaz go nie uprawiam
Skyula - 29-05-2007, 15:48
Ogolnie tu oprocz bezpieczenstwa wywiazalo się kilka dyskusyjnych tematow :porownanie kosztow i dostepnosci tego sportu, ale to na inny wątek.
Z pewnoscia jest wiele sytuacji kontrowersyjnych i trudnych do porownania wprost. No i nalezy rozroznic awarie na mniejsze i wieksze - jakis problem z czaszą, czy z otwarciem, gdzie przesiadasz sie na spadochron zapasowy (oczywiscie JEST) I TO OBOWIAZKOWY i normalnie lądujesz. Jesli nie otworzy sie z jakis powodow spadochron glowny, albo np. sie zagapisz na slonce, zignorujesz wysokosciomierz wizualny, akustyczny ktory Ci wyje do ucha ze jestes nisko i sie masz otwierac - to automat AAD (obowiazkowy!) OTWORZY Ci zapas i bezpiecznie wylądujesz.
Czy wyobrazasz sobie sytuacje, ze nurek sobie spokojnie opada na dno nie majac punktu odniesienia i nie orientuje sie ze jest np na 50 m zamiast na 10?? Malo prawdopodobne, ale mozliwe. W takim wlasnie przypadku w spadochroniarstwie jest zapas i komputer ktore dzialaja niezaleznie, a w nurkowaniu w przypadku awarii bezpieczne nie wynurzysz...a nie ma chyba automatu (komputera) ktory nie pozwoli się zanurzyć bardziej niż to jest zaplanowane, albo w przypadku utraty świadomości wyciągnie delikwenta na górę...
System partnera mozna porownac do zapasu u skoczka. Tez moze zawiesc, szczegolnie jak to jest jakaś obca świeżonka scubadajwingowa . W przypadku zapasu musi go ułozyć certyfikowany mechanik (tylko kilku ludzi w polsce), są rygorystyczne normy warunków układania, możliwej liczby użyć itp. W zasadzie awarie zapasów statystycznie praktycznie się nie zdarzają, a nawet podczas moich niewielu nurów widziałam, że z tymi buddimi to różnie bywa, chyba ze ma sie stalego i znanego niezawodnego partnera.
Ciekawa jestem jak u doswiadczonych nurkow dziala mechanizm paniki. W skokach zeby sobie cos zrobic trzeba faktycznie zapracowac na to wlasna glupota albo beztroska, albo miec strasznego pecha, no ale to ostatnie moze nam sie przydarzyc przy sniadaniu w kapciach przed telewizorem itp. W nurkowaniu poniżej 10 m panika generalnie moze zrobic kuku. Ja osobiscie jestem raczej lajkonik i uwielbiam plytkie nurki do 18 m typu "zanurzyc glowe w akwarium " nizej jakos tak zaczynam sie czuc niepewnie. Mimo wszystko wole liczyc na siebie i wiedziec, ze jak cos to AAAAAAAAAAAAAAA i z buta do gory
Ja poza tym to tez nie jestem jakis straszny gieroj - mam dopiero 560 skokow a nurkow nieco ponad 50, wiec porownianie bezpieczenstwa jest na korzysc skydivingu, gdzie mam po prostu wieksze obycie . Mam nadzieje ze pare osob ktore u nas skaczą i nurkuja o wiele częściej niż ja dołączą się do dyskusji.
Tomek Radomski - 29-05-2007, 15:52
| kacperek2231 napisał/a: | | I znowu się zaczyna durna dyskusja i nic nie wnoszące do wątku odpowiedzi, zresztą jak w większości tematow. Forum jest chyba żeby się wypowiedzieć w danym temacie. |
Oooooooooooooo widzę, że się kolega odrobine zirytował. Nie rozumiem dlaczego.
A niedalej jak wczoraj bliski był kolega uzyskania takiego małego, czerwonego znaczka przy swoim avatarze i to właśnie za durną dyskusję i nic nie wnoszące do wątku wypowiedzi.
Tak więc trochę pokory proszę. Pamiętajmy o tym co piszemy dziś, bo jutro to zostanie zacytowane przeciwko nam
SkyIwan - 29-05-2007, 15:55
Przede wszystkim Witam szanownych podwodniaków. Nadchodzę ze wsparciem technicznym.
Oczywiście sprawa bezpieczeństwa zawsze zależna jest w najwyższym stopniu od zawartości głowy Jednak sprzętowo rónież można znaleźć kilka argumentów.
W spadochroniarstwie prawie zawsze zabija skoczka lądowanie, to czy ląduje bez spadochronu czy ląduje w sposób nieprawidłowy warunkowane jest jego zachowaniem.
Jeśli zawodzi skoczka spadochron to jeszcze ma spadochron zapasowy. Jeśli okaże się, że skoczek zemdleje, zostanie uderzony w powietrzu lub z innych powodów jego świadomość przestanie być zsynchronizowana z realtimem wtedy jest jeszcze komputer, który pironabojem uruchamia spadochron zapasowy.
Body, jest niezwykle cennym wyposażeniem każdego nurka i praca zespołowa faktycznie budzi zaufanie. Jednak pod wodą, drastycznie obciążamy organizm. Drastycznie w porównaniu ze skokami oczywiście, nie w życiem w ogóle
Najwyższa rekreacyjna wysokość z jakiej skaczą spadochroniarze to 4 000 metrów, zmiana ciśnienie porównywalna z 9 metrami słupa wody. Odloty, zmiany postrzegania rzeczywistości, obciążenia mózgu są zupełnie inne tu i tu.
No dobra, to tylko teoretyczne dywagacje, bo nurkowanie jest fajne i jest bardzo bezpieczne, jeśli jest uprawiane z głową. Jeśli jednak pokusić się o jakieś obiektywne zestawienie to spadochroniarstwo choć może zakończyć się bardziej spektakularnie poprzez tzw 'plask' jest jednak mniej inwazyjne i lepiej zabezpieczone.
Maciek Ziomek - 29-05-2007, 16:01
A co w przypadku kiedy nurkujesz sam drogi kolego kacperek, na co masz wtedy liczyć? Liczenie tylko i wyłącznie na pomoc osoby z która nurkujesz jest z założenia błędne.
Nie chciało mi sie szukać statystyk wypadków w tym i tym sporcie, na oko wydaje mi sie ze w nurkowaniu jest więcej wypadków. I zgadzam sie oczywiście z Iwanem, abstrahując od nieskończonej głupoty ludzkiej system zabezpieczeń jest dużo lepszy w przypadku skydivingu, no chyba ze znasz przypadki ze nieprzytomny nurek zanim stracił przytomność włączył autopilota i tenże wykonuje za niego wyjście awaryjne na powierzchnie hehe
kacperek2231 - 29-05-2007, 16:19
No i bardzo dziękuję , o to mi chodziło, dzięki za wyjaśnienia.
| Tomek Radomski napisał/a: | | Tak więc trochę pokory proszę. |
Staram się jak mogę, uwierz, nawet nazwisko mnie do tego zobowiązuje
styx - 29-05-2007, 16:41
przy okazji porównań bezpieczeństwa, orientujecie się ile wypadków zdarzyło się przy okazji skoków w tym czy w zeszłym roku ?
gladius - 29-05-2007, 16:43
Podziwiam ludzi, którzy z własnej woli i w dodatku płacąc za to, wyskakują z lecącego samolotu... Mnie ktoś musiałby zapłacić, żeby skoczył. Dużo. Na razie nikt nie złożył poważnej oferty
Pitt_M - 29-05-2007, 17:39
| gladius napisał/a: | Podziwiam ludzi, którzy z własnej woli i w dodatku płacąc za to, wyskakują z lecącego samolotu... Mnie ktoś musiałby zapłacić, żeby skoczył. Dużo. Na razie nikt nie złożył poważnej oferty |
Gratuluję odwagi - nie ma takiej sumy dla której wyskoczyłbym z samolotu, dodam tylko że nie wsiadam do samolotu na trzeźwo i do tej pory dziwię się , że taka kupa żelaztwa nie spada tylko leci w ściśle wyznaczonym kierunku - cód jakiś albo czarna magia
Skyula - 29-05-2007, 17:52
Oczywiscie w tym kontekscie - podobnie jak nurkowanie - spadochroniarstwo nie jest dla wszystkich.
AndrzejC - 29-05-2007, 20:41
No to i ja sobie pozwolę.....
Jeśli porównywać te dwie dyscypliny pod względem bezpieczeństwa zero-jedynkowo, to zdecydowanie uważam skoki za zabawę bezpieczniejszą. Może tak to nie wygląda na pierwszy rzut oka, ale po zastanowieniu wydaje mi się, że skoki są zabawą bardziej zabezpieczoną "sprzętowo". Zawsze nurkujemy z prawidłowo serwisowanym sprzętem?? Zawsze nurkujemy wypoczęci i bez skutków wieczornego ogniska?? Ilu z nas ZAWSZE nurkuje z zabezpieczeniem tlenowym na brzegu lub łodzi?? Zawsze wiemy jaka jest droga ewakuacyjna?? Z doświadczenie wiem, że nie. Nurkowanie zrobiło się bardzo dostępne. Można wyskoczyć nad wodę, zrobić szybkiego nura i przestrzegać lub nie podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Tak jak Iwan napisał sytuacje niebezpieczne powstają w głowie i przeważnie są konsekwencją naszych własnych działań lub zaniechań.
Nie do końca mogę się zgodzić, że najgroźniejszy w nurkowaniu jest brak powietrza. Z tym przy pewnym poziomie wyszkolenia można sobie poradzić (piszę cały czas o rekreacji a nie o wyczynie). Groźniejsza wydaje mi się panika, np. Z POWODU braku powietrza. To już może zabić. Kwestia partnera też wydaje mi się dyskusyjna. Nurkujemy ze znanym partnerem, ćwiczymy sytuacje awaryjne, po jakimś czasie rozumiemy się "bez słów" i jest ok, ale czy zawsze nurkujemy ze znanymi partnerami?? Prowadząc grupę, szczególnie nurka czy nurków z małym doświadczeniem WIEM, że mogę liczyć tylko na siebie.
I tu widać pewną przewagę procedur związanych ze skokami. Nie można wyskoczyć z kumplami na pole i poskakać. Musi być strefa zrzutu, samolot obsługa. Nikt z obsługi (przy zdrowych zmysłach) nie dopuści do skoków skoczka skacowanego albo bez ważnych badań czy licencji. Musi być spadochron zapasowy ułożony przez uprawnionego układacza z terminem ważności układki. Musi być automat który otworzy spadochron zapasowy w przypadku awarii głównego lub awarii skoczka - utrata przytomności itp.
Nurkując mogę tylko kilka dobrze znanych mi osób traktować jako pełnoprawnych partnerów od których mogę się spodziewać skutecznej pomocy w sytuacji awaryjnej. Pozostali są/mogą być bardziej zagrożeniem niż pomocą. Ten element jest w skokach wyeliminowany i zastąpiony przez bezduszny automat który nie wpadnie w panikę, nie będzie za daleko itp. Po prostu w sytuacji awaryjnej odpali spłonkę i otworzy spadochron zapasowy, który nawet nieprzytomnego skoczka posadzi na ziemi.
Jak się temu bliżej przyjrzeć, to w kwestii bezpieczeństwa zabawy stawiam 1-0 dla skoków.
Pozdrówka
grzegorz - 29-05-2007, 21:35
co do bezpieczeństwa,to wystarczy zestawić informacje : człowiek lata w kosmos tysiace kilometrów w górę,w dół to chyba max 534 m osiagnięty przez nurków Comexa ( w realu)
pozdrawiam
Grzegorz
$$ - 29-05-2007, 21:54
| grzegorz napisał/a: | | co do bezpieczeństwa,to wystarczy zestawić informacje : człowiek lata w kosmos tysiace kilometrów w górę,w dół to chyba max 534 m osiagnięty |
Z przyjemnością porównam nurkowania to 71at gazów które są narkotyczne a kochany tlen truje. Kosmos to 1 at w skafandrze lub statku. Amerykanin który był na księżycu powiedział "Wszędzie byłem ale pod wodą najtrudniej"
| SkyIwan napisał/a: | | Najwyższa rekreacyjna wysokość z jakiej skaczą spadochroniarze to 4 000 metrów, zmiana ciśnienie porównywalna z 9 metrami słupa wody |
W aspekcie ppO2 ?
Szanowni spadochroniarze zapomnieli napisać o skokach z budowli i skokach w których człowiek przekroczył barierę dźwięku. Porównajmy takie rodzaje z nurkowaniem, wyjdzie na to, że nurkowanie to zupełnie dla każdego zajęcie
powodzenia
SkyIwan - 29-05-2007, 22:30
Drogi $$,
skakanie z budynków to BASE jumping, który choć opiera się o w miarę podobne konstrukcje, idologicznie jest daleki od spadochroniarstwa. Analogicznie to powiedzmy forma free divingu, gdzie mocujesz sobie kamień do szyi łańcuchem i wsadzasz w tyłek kluczyk od kłódki.
W spadochroniarstwie, czyli skydivingu masz dwa spadochrony i procedury bezpieczeństwa w BASE masz wóz albo przewóz
Beeker - 30-05-2007, 00:29
$$mok?
$$ - 30-05-2007, 07:49
| SkyIwan napisał/a: | | BASE masz wóz albo przewóz |
Dokładnie o to porównanie chodziło, w opisie nurkowania były wskazane elementy, łamania reguł, w skokach na smyczy nie, w bez też niewiele. Zabrakło też granic skoków, czyli z balonu stratosferycznego (prędkość spadania 1000km/h).
powodzenia
grzegorz - 30-05-2007, 09:53
| Beeker napisał/a: | $$mok? |
Chyba nie , bo składnia bardziej zrozumiała
Pitt_M - 30-05-2007, 10:17
| Beeker napisał/a: | $$mok? |
Bo ja wiem ? tak jakby trochę
FotoMiś - 01-06-2007, 21:05
| AndrzejC napisał/a: | Nikt z obsługi (przy zdrowych zmysłach) nie dopuści do skoków skoczka skacowanego albo bez ważnych badań czy licencji. Musi być spadochron zapasowy ułożony przez uprawnionego układacza z terminem ważności układki. Musi być automat który otworzy spadochron zapasowy w przypadku awarii głównego lub awarii skoczka - utrata przytomności itp.
[...]
Jak się temu bliżej przyjrzeć, to w kwestii bezpieczeństwa zabawy stawiam 1-0 dla skoków. |
"
01.06.2007 20:10
Spadochroniarz zginął wieczorem w Łodzi. Podczas pokazu skoków ze śmigłowca prawdopodobnie nie otworzył mu się spadochron - poinformował Radosław Gwis z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Do wypadku doszło w trakcie pokazów organizowanych nad stadionem Startu w Łodzi. - Z wstępnych informacji wynika, że grupa spadochroniarzy skakała ze śmigłowca. Jednemu z nich - około 50-letniemu mężczyźnie - z nie wyjaśnionych dotąd przyczyn nie otworzył się spadochron - powiedział Gwis.[...]"
Skyula - 04-06-2007, 14:18
No coz, nie ma sensu wyciagac danych, ile ludzi sie utopilo w nurkowaniu, bo powyzszy post wydaje mi sie tendencyjny nieco.... a nie chodzi przeciez o licytacje.
Wiadomo, ze zycie ogolnie jest ryzykowne, bo prowadzi do smierci , ale jak komus pikawa odmowi posluszenstwa to rownie dobrze moze to sie zdarzyc w trakcie uprawiania ulubionego sportu, przed tv lub w co gorsza w samochodzie, gdzie - odpukac -moglby skasowac jeszcze pare osob.
Tak, jak napisal Andrzej C - do skoku masz automat (zalecane, ale nie wymagane przepisame, jesli masz Świadectwo Kwalifikacji, czyli uprawnienia samodzielnego skoczka, takie mamy przepisy....), a ten skoczek go NIE MIAŁ . Wiek ok 55 lat, 700 skokow. Czyli doswiadczony jako skoczek --> zbyt duza pewnosc siebie, ze da sobie rade --> brak zachowania jednej z podstawowych zasad bezpieczenstwa, czyli posiadanie automatu? Nie wiem...
W tym wieku rzadko kto dba o kondycje fizyczna, byc moze przyczyna wypadku bylo zaslabniecie? Moze automat sprawilby ze wyladowalby bezpiecznie, a moze nie mialoby to znaczenia, jesli stracil przytomnosc?
Zreszta nie chodzi o gdybanie, bo i tak sie nie dowiemy co sie stalo.
Smutne to jest i z pewnoscia zgodzicie sie ze mna, ze z powszechna akceptacja traktowane sa doniesienia o dziesiatkach setkach ofiar wypadkow samochodowych, ofiar przemocy itp a wypadki nurkowe czy spadochronowe to natychmiastowa sensacja, naglasnianie gdzie sie da i spoleczne oburzenie na dany sport jako taki...
FotoMiś - 05-06-2007, 13:39
| Skyula napisał/a: | | No coz, nie ma sensu wyciagac danych, ile ludzi sie utopilo w nurkowaniu, bo powyzszy post wydaje mi sie tendencyjny nieco.... |
Tendencyjny?? Przecież ani słowem się nie odezwałem...
Nic nie poradzę, że dwa dni po tym jak Andrzej był łaskaw zaserwować nam tekst o jakże bezpiecznym spadochroniarstwie, jako żywo przypominającym wymową reklamówki PADI, jakiś biedak poczuł na własnej skórze na czym polega to super-bezpieczeństwo.
Generalnie chodzi mi o to, że twierdzenie jakoby spadanie było bezpieczniejsze od topienia się jest pozbawione jakichkolwiek podstaw z prostej przyczyny - brak dobrych statystyk pokazujących jaka jest wypadkowość w stosunku do liczby wykonanych nurkowań, a sama bezwględna liczba wypadków niestety o niczym nie świadczy. W tablicach aktuaryjnych, stosowanych przez zakłady ubezpieczeń do oceny ryzyka, spadochroniarstwo jest jednak szacowane jako nieco bardziej ryzykowne choć praktycznie i tak wszystkie sporty 'ekstremalne' wrzuca się do jednego worka (i obciąża najwyższą składką).
| Skyula napisał/a: |
W tym wieku rzadko kto dba o kondycje fizyczna, byc moze przyczyna wypadku bylo zaslabniecie? Moze automat sprawilby ze wyladowalby bezpiecznie, a moze nie mialoby to znaczenia, jesli stracil przytomnosc?
Zreszta nie chodzi o gdybanie, bo i tak sie nie dowiemy co sie stalo. |
W lokalnym szmatławcu napisali:
| Cytat: | | Komisja ds. Lotnictwa z Warszawy, która bada okoliczności śmierci 59-letniego spadochroniarza, ustaliła wstępnie, że przyczyną tragedii była wada spadochronu.[...] Policja zabezpieczyła nagranie skoku 59-latka, wykonane kamerą przez jednego z obserwatorów. Widać na nim, jak skoczek bezskutecznie próbuje otworzyć spadochron. |
| Skyula napisał/a: |
wypadki nurkowe czy spadochronowe to natychmiastowa sensacja, naglasnianie gdzie sie da i spoleczne oburzenie na dany sport jako taki... |
Wiesz, takie wypadki są jednak rzadkością a dodatkowo, szczególnie w odniesieniu do sportów lotniczych, bywają dramatycznie widowiskowe, więc nic dziwnego, że budzą spore zainteresowanie gawiedzi. Zresztą, czasem ma to dobre strony: jakieś półtora miesiąca temu znajomy z którym dość często latam rozwalił w lesie, na kompletnym zadupiu ULMa (takie latadełko) - pogotowie było na miejscu po ca 15 minutach mimo, że wcale go nie wzywał.
Michał
Misteres - 06-06-2007, 13:18
Popieram Andrzeja C i resztę "nurkujących inaczej". Zdecydowanie 1:0 dla skakania. Wymagania dla skoczków są znacząco wyższe, niż dla nurków nawet przy najniższym stopniu wtajemniczenia. No i skoczkowie są jakby bardziej odpowiedzialni...
Poza tym nie chodzi wcale o to, że ktoś wyskakuje sam z lecącego samolotu. Oni to robią notorycznie z samolotu sprawnego!
A nikt mi nie wytłumaczy, że to normalne iż człowiek wyskakuje z własnej woli z w pełni sprawnego samolotu.
Pozdrawiam.
Borszczuk - 14-06-2007, 00:25
| Misteres napisał/a: | | A nikt mi nie wytłumaczy, że to normalne iż człowiek wyskakuje z własnej woli z w pełni sprawnego samolotu. :mrgreen: |
Ale zobacz jaka frajda: http://youtube.com/watch?v=K4d2eqL9uRI
Łukasz - 14-06-2007, 15:48
Witam
Tak się składa, że mam doświadczenia zarówno spadochroniarskie jak i nurkowe.
Bezpieczeństwo
Przy skakaniu widziałem dużo więcej wypadków niż przy nurkowaniu. Nurkuję 10 lat i mam na koncie ok.500 nurkowań i poza jednym podtopieniem, jedną barotraumą ucha i krwią z nosa nic nie widziałem.
Przy spadochroniarstwie widziałem wiele urazów związanych z lądowaniem na drzewach, budynkach i złamań i zwichnięć nóg. Poza tym kontuzje barków, złamania rąk i kłopoty z kręgosłupem szyjnym.
W nurkowaniu większość urazów zależy od ciebie. Od twojego przygotowania do nurkowania.
W spadochroniarstwie częściej się zdarza, że ktoś na ciebie wpadnie lub też o ile nie skaczesz na "skrzydłach", od wyrzucającego.
Swoje 10 pierwszych skoków robiłem na spadochronie SD-83. Jak cię źle wyrzucili, to święty boże nie pomoże, musisz lądować tam gdzie wiatr poniesie. Z pierwszych 10 skoków tylko 2 były celne, czyli lądowaliśmy tam gdzie mieliśmy. A tak drzewa, budynki, ogródki działkowe, linia kolejowa i złomowisko. Potem na ST-7 i L-2 można było sterować, ale jak wyrzucający lub pilot (zależy od systemu wyrzucania przyjętego) uczył się swojej roboty to też zaliczyłem bagno i drzewa. Dopiero na SW-5 co miał 5m/s prędkości postępowej można było samemu celować w punkt, ale z kolei przy opóźnieniach rzędu 30 sekund łatwo wlecieć jeden w drugiego.
Za moich czasów prawie nikogo nie było stać na te pirotechniczne automaty do otwierania. Skakało się z takim rosyjskim ciśnieniowym otwieraczem na sprężynę. Ale on Ci otwierał główny spadochron a nie w każdej sytuacji główny prawidłowo się napełni.
Fani spadochroniarstwa tu obecni skaczą na skrzydłach i technika się posunęła do przodu. Ale nadal ludzie giną.
Cena
Mnie nurkowanie kosztuje ok. 24 -36 zł za nurka (koszt nabicia powietrzem 2x12). Daje to ok. 2h zabawy. A ile teraz kosztuje wylot na 4000m i gdzie to można zrobić? Od czasu do czasu z tego co wiem Nowy Targ, Bydgoszcz i chyba Oleśnica.
PAF - 17-06-2007, 02:17
Witam was Iwanie i Ulu
Was sie tu nie spodziewalem
Lukasz tak zle to w tym calym skakniu to chyba nie jest!!!
Naszescie nie ktorzy to skakanie poszczegaja w rozowych kolorach
Pozdro
PAF
SkyIwan - 19-09-2007, 11:39
FotoMiś, przechodzimy do zawodnego czynnika ludzkiego. Tu akurat lotnictwo jest o wiele bardziej na świeczniku, bo do gazet i telewizji nie wyciekają z taką prędkością informacje o tym jak zawodzą ludzie. Pod wodą cichutko zamieniają się w aksamitnych waląc w ziemię z powietrza zawsze uruchomione są wszystkie możliwe kanały komunikacyjne aby świat dowiedział się jak niebezpiecznie jest robić coś innego niż jeść czipsy przes telewizorem.
Nie mam nawet dostępu do statytstyk, którymi można by teraz się boksować (nie wiem w imię czego też miałbym się boksować).
Nurkowanie jest przyjemne, nurkowałem, czasami nurkuję i nie mam zamiaru udowadniać nikomu, że nigdy bym tego nie zrobił.
Mało tego, wydaje mi się, że stoimy po tej samej stronie barykady, którą są społeczne ograniczenia i wypychanie kwalifikowanych aktywności na obrzeża zainteresowań tzw szarych zjadaczy chleba.
Wypadek, który przytoczyłeś jest najbardziej bolesnym dowodem na to, że nasłabszym elementem układu jest człowiek i to, że w rewanżu prasa nie podaje ilu ludzi zamieniło powietrze na wodę w płuchach, bo ktoś nie dopilnował sprzętu przed zejściem pod wodę nie jest wyznacznikiem bezpieństwa.
Pozostanę przy tym, że systemowo skoki są w pewnym stopniu bezpieczniejsze, choć nawet jeśli razem weźmiemy skoki, nurkowanie, glajty, motolotnie i rowery górskie to jeszcze nam brakuje wspólnie dużo do jazdy na motorach
Na marginesie uwielbiam jazdę motorem.
pozwolisz więc, że przytoczenie tego wypadku, potraktuję jako puszczenie bąka w towarzystwie godne dziennikarza z tabloidu a nie nurka.
first - 26-08-2015, 14:08
Jeszcze nigdy nie próbowałem tego sportu, jedynie co ostatnio spróbowałem, to skoki w tandemie. SPAM...... Ktoś może uprawia ten sport i może coś więcej o nim napomnieć.
mordosz66 - 22-04-2016, 13:03
ja mam zamiar tego spróbować, mam za sobą kilkanaście skoków spadochronowych, ale wiadomo tam skaczemy z samolotu a tutaj troche inaczej
burak55 - 30-01-2017, 07:27
Ja chcę w tym roku skoczyć ale z instruktorem,bo sama to chyba bym zeszla na zawał:)
Halibut - 24-10-2017, 15:07
Marzy mi się taki skok...
al_fik - 24-10-2017, 16:37
to trzeba do Krakowa mamy tu takiego skaczącego instruktora ... no i Zakrzówek
|
|