| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
SIDEMOUNT - symulacja awarii worka SM
tmichura - 15-12-2012, 17:41 Temat postu: symulacja awarii worka SM Cześć
zawsze zastanawiałem się cóż uczynić w przypadku awarii worka SM kiedy to nie mamy na sobie suchego skafandra... pianka wygodna w krajach egzotycznych a licho nie śpi:)
Zastrzegam,że nie jestem instruktorem i sposób ten podaję jako alternatywę pewnie wielu innych sposobów.
Ale może kogoś zainspiruje to do wymyślenia czegoś poważniejszego i bardziej efektywnego..
w każdym razie ja będę spokojniejszy w Egiptowach i temu podobnych miejscach:)
Chętnie przeczytam podpowiedzi i rady... ale proszę o umiar i dobór słów... by temat ten nie skończył się tak jak jeden z ostatnich..... (o latarkach):):)
http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be
pozdrawiam
Michur
Yavox - 15-12-2012, 18:04
Pomysł dobry jak każdy inny Popatrz trochę na czas, jaki to zajmuje, bo tak na moje oko to już kilka razy musiałeś przedmuchać uszy i spadłeś ze 20 metrów
tmichura - 15-12-2012, 18:14
ja uszu przedmuchiwac nie muszę:) przełykam ślinę
lepiej spasc 20 metrów z mozliwością wyjscia niz nie miec takiej mozliwości:) co nie?
Yavox - 15-12-2012, 18:23
| tmichura napisał/a: | | ja uszu przedmuchiwac nie muszę:) przełykam ślinę |
To gratuluję. Masz w takim układzie obie ręce cały czas dostępne, mi podczas zanurzania już tak łatwo nie jest
| tmichura napisał/a: | | lepiej spasc 20 metrów z mozliwością wyjscia niz nie miec takiej mozliwości:) co nie? |
Zdecydowanie tak. Dlatego się zastanawiam, czy można jeszcze jakoś usprawnić sposób przechowywania bojki i jej przygotowania do inflacji, żeby to szło jak najbardziej sprawnie?
tmichura - 15-12-2012, 18:28
| Cytat: | | Zdecydowanie tak. Dlatego się zastanawiam, czy można jeszcze jakoś usprawnić sposób przechowywania bojki i jej przygotowania do inflacji, żeby to szło jak najbardziej sprawnie? |
Dlatego ten wątek. By usłyszeć propozycje innych kolegów.
Panowie. co wy na to?
Panie też mile widziane:)
ptja - 15-12-2012, 20:20
Bojka.
Np. taka.
W razie draki dmuchasz, wsuwasz pod siebie - masz wtedy zawory "pod ręką" i spokojnie możesz się na niej wynurzyć.
Działa też przy BM
tmichura - 15-12-2012, 20:28
ale czad!!!!!
super
sativ - 15-12-2012, 21:00
| Cytat: |
Zdecydowanie tak. Dlatego się zastanawiam, czy można jeszcze jakoś usprawnić sposób przechowywania bojki i jej przygotowania do inflacji, żeby to szło jak najbardziej sprawnie? |
//Można użyć "koszerno-niekoszernych" kieszonek na płytę.
Jednakże- w przypadku cienkiej pianki, toni wodnej
[czyli nurkowań Open water- do których mimo wszystko SM nie został nigdy stworzony, choć komercyjne próby adaptacji tego systemu w dniu dzisiejsze są na tyle zaawansowane że nawet mi to się zaczyna podobać ]
należy zastanowić się czy na prawde taki diabeł straszny. I czy warto.
a) nawet jak walnie worek, to powątpiewam w nagłe "jebut" i jest 0 gazu inside. Raczej przetarcie, duży wyciek, wyrwanie spłuczki, inflatora- co pozwala na zachowanie gazu w pewnych pozycjach
b) płetwy. to 4-5kg wyporu [wariant pesymistyczny] z łatwością zrównoważy się metodą nożną.
..>Dlatego - przedstawiona metoda na luzie da radę.
Yavox - 15-12-2012, 21:00
W razie awarii worka pewnie warto szybko rozłączyć wężyk inflatora (i tak już jest niepotrzebny) i nadmuchać taką bojkę najszybciej, jak to możliwe. Pomóc może też sposób złożenia bojki (w harmonijkę na prawie całej długości a dopiero ostatni kawałek długości owinięcie wokół), bo w ten sposób rozpakowanie będzie najszybsze. Może nawet da się zabezpieczyć bojkę przed rozwijaniem nie gumką tylko np. opleceniem kilka razy taśmą malarską - wtedy można bez odbezpieczania i rozwijania od razu zacząć dmuchać wężykiem, bo pakunek rozwinie się sam.
TomS - 15-12-2012, 21:06
Sprawa jest "znana" jeszcze sprzed mody na SM
| TomS 2006.06.08 na DT napisał/a: | Instrukcja zastosowania worka CC80 jako zapasowego źródła wyporu:
1. jest źle = wyciągasz bojkę (najlepiej z kieszeni udowej bo z plecowej jest za nerwowo)
2. przypinasz karabol do D-ringu rozporkowego
3. dmiesz w zawór bojki co sił w płucach (lub, jak ja, specjalnie do tego celu posiadanym wężem LP a przypinanym obok manometru) do czasu osiągnięcia porządanego efektu (zerowa pływalność)
** niezmiennie zachowujesz poziomą dir-pozycję
4. jeśli do tej pory było inaczej ("zaniedbanie") to teraz na spokojnie układasz bojkę symetrycznie pod sobą - dokładnie tak, jak układa się skrzydło pod butlą - i leżysz sobie spokojnie i równiutko na bojce-skrzydełku
5. regulujesz "trym" przesuwając boję wzdłuż ciała, najczęściej w kierunku nóg i łatwo osiągasz ideał
6. lewa ręka jak zwykle jest odpowiedzialna za "inflator" - trzyma zawór upustowy bojki (zawór znajduje się od początku od dołu, pod bojką) i w razie potrzeby delikatnie popuszcza (jesteś już w fazie kontrolowanego, planowanego wycofu ku powierzchni)
7. jeśli poniesie Cię lekkomyślna fantazja lub ćwiczysz lub musisz to śmiało możesz płynąć poziomo i to ze sporą prędkością i z małymi oporami
8. boja wypełnia się jak płaty skrzydła opatulając czule Twą pierś i brzuch i tym samym trzyma się stabilnie
9. jeśli jest mało powietrza w boi to w celu upuszczenia gazu - jak zwykle - nieco opuszczasz ogon
10. Jeśli z jakiegoś paskudnego powodu życiochronna boja wyskoczy spod Ciebie to cały czas jest przypięta do D-ringu i bajecznie łatwa do opanowania
11. są możliwe i łatwe manewry w pozycji głową do góry - trzeba tylko odsuwać boję sprzed oczu - ale sięganie do zaworów (dodawczego i upustowego) nikomu nie powinno sprawić kłopotu (za wyjątkiem bardzo wysokich - zawór dodawczy; rada - podnieść D-ring rozporkowy, oczywiście przed nurkowaniem)
12. po dojściu do wprawy będziesz umiał pływać i manewrować nie trzymając bez przerwy bojki lewą ręką za zawór
To o czym napisałem sprawdziłem osobiście wkrótce po wymyśleniu. Skoro ja to potrafię to znaczy, że to musi być proste
Nie wiem, czy są lepsze / łatwiejsze sposoby ujarzmienia bojki i czy mój nie ma wad...
Na pewno działa.
PS boja ma 80lbs czyli około 36 kG wyporu. Starczy |
Niewiele się u mnie zmieniło pod tym względem od tamtej pory Nadal mam bojkę Halcyona 80CC choć jeśli tylko Piotr będzie w końcu miał czas to zamówię sobie bojkę zoptymalizowaną tak pod kątem bycia bojką jak i zapasowym źródłem wyporu.
Ćwiczyłem sobie taką awarię w Egipcie na ~30 metrach, w piance 5mm, w konfiguracji singiel + stage (2x S080) i muszę powiedzieć, że wahnięcie głębokości (sfilmowane ) nie przekroczyło 2 metrów (oczywiście pozycja pionowa i lekka praca płetwami są konieczne).
Po opanowaniu sytuacji, leżąc na bojce, można z powodzeniem prowadzić spokojne wynurzenie a w razie konieczności także pływanie poziome
Z mojego punktu widzenia to "umiejętność standardowa" i na pewno w żaden sposób ryzykowna czy "egzotyczna".
jacekplacek - 15-12-2012, 21:47
U mnie jest to obowiązkowy element na rescue. Tyle, że dmuchana nie z wężyka a ustami. Warto to poćwiczyć na głębszej wodzie, utrzymując pływalność "z buta".
| sativ napisał/a: | | a) nawet jak walnie worek, to powątpiewam w nagłe "jebut" i jest 0 gazu inside. Raczej przetarcie, duży wyciek, wyrwanie spłuczki, inflatora- co pozwala na zachowanie gazu w pewnych pozycjach |
Jest też partner, który może pomóc.
tmichura - 15-12-2012, 22:09
jacku
Zdaje sobie sprawę z popularności tej metody. Mnie tez tego uczono.
Chodziło mi bardziej o inne/modyfikacje prezentowanej
metody ratowania sie w podanym wyzej przypadku:)
no offence:)
Twój kolega Michur
atego815 - 15-12-2012, 22:26
Bojka fajna, a najbardziej mi się w niej spodobało to "Miejsce na światło chemiczne lub wiadomość" Dokręciłem sobie film z treścią wiadomości..." dlaczego tak długo mnie szukaliście???...
norbertkoziar - 16-12-2012, 07:04
Dla mnie najlepszy sposób na awarię worka to drugi worek
tmichura - 16-12-2012, 09:57
| Cytat: | Dla mnie najlepszy sposób na awarię worka to drugi worek
|
A propos
Czy sa na forum osoby, które znają uprząz i worek RAZOR2? ta ichnia "słomka" dodatkowa do ustnej inflacji napełnia dodatkowy worek czy jest supportem w przypadku awarii inflatora?
jacekplacek - 16-12-2012, 10:10
Jest podwójny worek.
tmichura - 16-12-2012, 10:54
| Cytat: | | Jest podwójny worek |
Jacek. Pływałeś w tym "ustrojstwie"?
Wiem, że chopoki z SIDEMOUNTSYSTEM posiadaja tę rzecz ale oni saw Poznaniu . hen hen daleko.
Nie zamierzam zdradzać xdeep bo ma wiele innych zalet, których RAZOR2 zdaje sie nie mieć... ale z ciekawości bym spróbował...
sage - 16-12-2012, 12:10
| tmichura napisał/a: |
Wiem, że chopoki z SIDEMOUNTSYSTEM posiadaja tę rzecz ale oni saw Poznaniu . hen hen daleko.
Nie zamierzam zdradzać xdeep bo ma wiele innych zalet, których RAZOR2 zdaje sie nie mieć... ale z ciekawości bym spróbował... |
Jeśli chcesz spróbować, to do mnie już nie masz tak daleko. Napisz na pw, to się jakoś umówimy i Ci podrzucę Razora.
BitPump - 16-12-2012, 19:50
[quote="tmichura"] | Cytat: | | Czy sa na forum osoby, które znają uprząz i worek RAZOR2? ta ichnia "słomka" dodatkowa do ustnej inflacji napełnia dodatkowy worek czy jest supportem w przypadku awarii inflatora? |
To jest niezależny camelbag.
tmichura - 16-12-2012, 20:10
tak.
już wiem
tutaj Mr Stefan to wyjaśnia dokładnie:) Fajnie mu w tych okularkach...
http://www.youtube.com/wa...zsek4nP-c8&NR=1
ziutek - 16-12-2012, 20:59
Pewnie pamietacie jak swego czasu Jacek pisal o ryzyku nurkowania w piance.
A teraz rozwazmy typowy egipski przypadek nurkowania w piance. Wyplywamy zodiakiem na miejsce zrzutu. Fala niezle husta, prad gna na tyle mocno, ze nie ma mowy o spokojnym dyndaniu na powierzchni bo zniesie nas daleko od celu. Co robimy? Zero gazu w worku i chyb na plecy do wody. Schodzimy na kilka metrow i zaczynamy dmuchac do worka a tu .... nie ma jak. Podczas skoku do wody urwal sie waz inflatora. Znam to tylko ze slyszenia i skonczylo sie odrzuceniem balastu. A co nalezy zrobic jak balast pieknie siedzi w kieszonkach na plecach i odrzucic sie go nie da? Zanim zorientuje sie co sie stalo i jeszcze wyciagne bojke by ja uzyc jako backupu spadne pewnie dobre 20, 30 a moze wiecej metrow. Czy jak moja pianka bedzie cienka jak papier to bojka jako zrodlo wyporu wystarczy?
SM traktowalem jako wygodna alternatywe dla twina. Latwiej w Egipcie dostac dwie butle S80 niz caly zestaw twinset. Jednak z pojedynczym zrodlem wyporu to przynajmniej czesc balastu musi trafic do niekoszernych kieszonek mozliwych do odrzucenia. No i traktowanie takiej konfiguracji jako technicznej jest mocno naciagane.
piotr_c - 16-12-2012, 22:07
| ziutek napisał/a: | | No i traktowanie takiej konfiguracji jako technicznej jest mocno naciagane. |
A co jest wyznacznikiem "technicznej" konfiguracji? Stały balast?
TomS - 17-12-2012, 06:10
| ziutek napisał/a: | | Zero gazu w worku i chyb na plecy do wody. Schodzimy na kilka metrow i zaczynamy dmuchac do worka a tu .... nie ma jak. Podczas skoku do wody urwal sie waz inflatora. Znam to tylko ze slyszenia i skonczylo sie odrzuceniem balastu. | E tam. Skoro masz gaz i działa automat to taka "awaria" na płytkiej wodzie dla nurka poprawnie wyważonego to 3-4 ruchy płetwami i jest na powierzchni. Ponadto pianka tuż po skoku ma uwięzioną wewnątrz sporą ilość gazu i zanim on uleci to nurek zorientuje się w "braku worka" i tym bardziej nie będzie w tym czasie "przeważony". Do kompletu oddychanie na "pełniejszych płucach". Na koniec: skoro nie trzeba to lepiej skakać na stopy a nie na plecy - łatwiej opanować taką sytuację. Na plecy z riba - ale wtedy impet jest znacznie mniejszy i zanurzanie wolniejsze.
Problem zapasowego źródła wyporu jest najbardziej dotkliwy w pierwszych chwilach najgłębszej fazy dennej: już głęboko (duża utrata pływalności) i jeszcze sporo gazu (czyli balastu).
jacekplacek - 17-12-2012, 06:17
| TomS napisał/a: | | Problem zapasowego źródła wyporu jest najbardziej dotkliwy w pierwszych chwilach najgłębszej fazy dennej: już głęboko (duża utrata pływalności) i jeszcze sporo gazu (czyli balastu) |
Czyli realnie ile kg ma do pokonania rekreacyjny nurek w tropikalnej wodzie na 40m mający sm złożony z butli S80?
Włodek K - 17-12-2012, 08:32
| ziutek napisał/a: | | Czy jak moja pianka bedzie cienka jak papier to bojka jako zrodlo wyporu wystarczy? |
Jak będziesz miał piankę cienką jak papier to balastu będziesz tyleż samo potrzebował albo w ogóle. Zatem rozważania idą w złym kierunku w tej konkretnej sytuacji.
Ponieważ utratę źródła wyporu spokojnie skompensujesz płetwami (jak umiesz nimi machać poprawnie). To raz,
dwa nikt nie każe Ci całego balastu kłaść na plecach bo możesz użyć kieszonek z których zrzucisz balast.
Trzy to to że jest taka nie pisana zasada dobrej praktyki nurkowej mówiąca o tym że dobrą sprawą jest dublowanie źródeł wyporu gdy stosujesz balast nie zrzucalny.
No i cztery Tmichurze nadymnie bojki zajęło 22 sek To całkiem dobry czas na rozwiązanie tego problemu.
Zatem spokojnie można zalecać tą procedurę i ćwiczyć na kursach SM jako odpowiedź na "bardzo mało prawdopodobną" sytuację utraty źródła wyporu. Po kursie SM nie powinieneś mieć tego typu dylematów.
| ziutek napisał/a: | | No i traktowanie takiej konfiguracji jako technicznej jest mocno naciagane. |
Nie naciągane a błędne w tym przypadku. SM nie jest stricte konfig. techniczną ale może być użyta do nurkowwań uznanych za takie.
jacekplacek - 17-12-2012, 09:14
| Włodek K napisał/a: | | SM nie jest stricte konfig. techniczną ale może być użyta do nurkowwań uznanych za takie. |
Nurkowanie jaskiniowe jest nurkowaniem technicznym, nawet bardzo
Włodek K - 17-12-2012, 09:26
| jacekplacek napisał/a: | Włodek K napisał/a:
SM nie jest stricte konfig. techniczną ale może być użyta do nurkowwań uznanych za takie.
Nurkowanie jaskiniowe jest nurkowaniem technicznym, nawet bardzo |
Rozumiem przez to stwierdzenie że nurkowanie "po krzakach" w SM także jest nurkowaniem technicznym?
jacekplacek - 17-12-2012, 09:29
Nie koniecznie. Natomiast sm jest konfiguracją z założenia techniczną a dopiero po przeróbkach takową być przestaje.
Włodek K - 17-12-2012, 09:34
| jacekplacek napisał/a: | | Nie koniecznie. Natomiast sm jest konfiguracją z założenia techniczną a dopiero po przeróbkach takową być przestaje. |
Po jakich przeróbkach?
jacekplacek - 17-12-2012, 09:39
| Włodek K napisał/a: | | jacekplacek napisał/a: | | Nie koniecznie. Natomiast sm jest konfiguracją z założenia techniczną a dopiero po przeróbkach takową być przestaje. |
Po jakich przeróbkach? |
Pojęcia nie mam Pewnie dlatego nie piszę, że ta konfiguracja nie jest techniczną i się do takowych nurkowań nie nadaje
piotr_c - 17-12-2012, 10:22
| Włodek K napisał/a: | | SM nie jest stricte konfig. techniczną ale może być użyta do nurkowwań uznanych za takie. |
Problem w tym, że żadna konfiguracja jest/nie jest "techniczną", tylko konkretne nurkowanie może być uznane za techniczne bądź nie.
Natomiast SM jako takie wywodzi się z nurkowań technicznych i duża część uprzęży nadal może być używana do takich nurkowań.
Włodek K - 17-12-2012, 13:19
| piotr_c napisał/a: |
Problem w tym, że żadna konfiguracja jest/nie jest "techniczną", tylko konkretne nurkowanie może być uznane za techniczne bądź nie. |
Oczywiście.
[ Dodano: 17-12-2012, 13:21 ]
| Włodek K napisał/a: | ziutek napisał/a:
No i traktowanie takiej konfiguracji jako technicznej jest mocno naciagane.
Nie naciągane a błędne w tym przypadku. SM nie jest stricte konfig. techniczną ale może być użyta do nurkowwań uznanych za takie. |
Kluczowe jest uzycie słów "w tym przypadku"
Zatem te poglądy nasze nie są sprzeczne
[ Dodano: 17-12-2012, 13:29 ]
| jacekplacek napisał/a: |
Pojęcia nie mam Pewnie dlatego nie piszę, że ta konfiguracja nie jest techniczną i się do takowych nurkowań nie nadaje |
Jesteś mistrzem w odwracaniu kota ogonem
Najpierw stwierdzasz że
| jacekplacek napisał/a: | | Natomiast sm jest konfiguracją z założenia techniczną a dopiero po przeróbkach takową być przestaje. |
Na pytanie po jakich przeróbkach ?
stwierdzasz że:
| jacekplacek napisał/a: |
Pojęcia nie mam |
Oczywiście robisz to pomijając moje stwierdzenie o tym że w tym konkretnym przypadku.
Bo to że jej etiologia SM wywodzi się z nurkowań jaskiniowych nie przesądza o tym że jest to konfiguracja techniczna tak samo jak to że twin należy wyłącznie do konfiguracji technicznej.
Bo wtedy trzeba by mówić nurek techniczny na każdego nurka ubranego w dwie flaszki na grzbiecie nawet mnie 30 lat temu ubranego w twina Mors
Bo jak słusznie zauważył Piotr C nurkowanie może zostać uznane za techniczne ale klamoty nie można uznawać za techniczne tak z założenia.
TomS - 17-12-2012, 14:52
| jacekplacek napisał/a: | | Czyli realnie ile kg ma do pokonania rekreacyjny nurek w tropikalnej wodzie na 40m mający sm złożony z butli S80? | To zależy od założeń konfiguracji (np. czy butle są balastem), grubości i powierzchni opiankowania itd. Ale przecież to wiesz i umiesz policzyć
jacekplacek - 17-12-2012, 19:16
| Włodek K napisał/a: | Oczywiście robisz to pomijając moje stwierdzenie o tym że w tym konkretnym przypadku.
|
Bo traktuję wątek jako całość a do konkretnego przypadku odniósł się już kto inny. Nie widzę sensu kruszyć kopii o rzeczy oczywiste: jacket też wywodzi się z jaskiń i jest konfiguracją techniczną
| TomS napisał/a: | Ale przecież to wiesz i umiesz policzyć |
Umiem,ale że ja to liczę, to jest to już nudne... niech inni zadadzą sobie trud i pokombinują, jakie jest realne zagrożenie i kiedy jest o co walczyć.
Ps. i wcale nie chcę byś Ty to policzył, bo też wiadomo, że umiesz
Yavox - 17-12-2012, 19:38
| jacekplacek napisał/a: | | jacket też wywodzi się z jaskiń i jest konfiguracją techniczną |
Jeszcze chwila i się okaże, że nawet chomonto było techniczne. Rekreacyjne zostanie tylko nurkowanie na zatrzymanym oddechu. Tylko co zrobić wtedy z tymi, co rekreacyjnie robią dwie stówy na bezdechu...
jacekplacek - 17-12-2012, 19:56
| Yavox napisał/a: | | Jeszcze chwila i się okaże, że nawet chomonto było techniczne |
Ykhmm... jakby Ci to powiedzieć...
ziutek - 17-12-2012, 20:25
No i niestety wlozylem kij w mrowisko. O konfiguracji technicznej myslalem w sensie jednego zrodla wyporu. Nie ma backupu to i do technicznych nurow sie nie nadaje. A o piance "cienkiej jak papier" myslalem w kontekscie jakiejs grubej 7mm tyle ze juz na 40m. I jeszcze mam watpliwosci co do tych 22 sekund. Sam zastanawiam sie ile by mi zajelo czasu zanim bym sie zorientowal ze rura jest urwana zwlaszcza po skoku na plecy gdy wszystko sie kotluje. Pomimo ze sprawdzilem zawory przed skokiem najpierw podejrzewalbym zawor. Potem pewnie wypiety wezyk. Moze bym probowal nawet dmuchac ustami albo podlaczyc wezyk z drugiej butli. Pewnie caly czas bym machal pletwami i w tym tylko moja nadzieja. A zrzucany balast - owszem w takiej konfiguracji w piance czulbym sie bezpieczniej. Tyle ze z dwoma zrodlami wyporu i nurkowaniem technicznym moze lepiej nie kusic losu ze gdzies go zgubie i wylece na powierzchnie. A tak na marginesie to jaki ciag ma przecietny nurek w pletwach? Ile kg ujemnej plywalnosci umie pokonac?
jacekplacek - 17-12-2012, 20:51
| ziutek napisał/a: | | A tak na marginesie to jaki ciag ma przecietny nurek w pletwach? Ile kg ujemnej plywalnosci umie pokonac? |
Zależy od techniki, siły, płetw. Ok 10kg z 18m nie jest łatwe, kraulem stałem w miejscu, żabką się dało - Manty Hard.
Bul-kot - 17-12-2012, 20:57
| ziutek napisał/a: | | A tak na marginesie to jaki ciag ma przecietny nurek w pletwach? Ile kg ujemnej plywalnosci umie pokonac? |
Zależy od stopnia usportowienia nurka . Czytaj "warstwy bioneoprenu"
Do do zrzutu balastu niezrzucalnego w kieszonkach - sekator + cięcie i balast leci na dno zamiast Ciebie.
Choć bojka to dobry pomysł. Nawet jako ćwiczenie w trakcie wiszenia na pięciu minutach.
ziutek - 17-12-2012, 21:17
No to niezle. Waga gazu w dwoch S80 to 2x11x200x0.0013=5.72 kg. Nie wiem jaka objetosc ma moja 7mm pianka (i po diabla mi taka gruba wylacznie na tropiki!) ale duzy chlop jestem i juz sie boje. Z 40m nie dam rady z pletwy wyplynac. Chyba wypadaloby to kiedys sprawdzic bo zaraz sie okaze ze lepiej caly balast do zrzucanych kieszonek przelozyc. Inna sprawa to ile czasu zajmuje wyrzucenie balastu zwlaszcza ze na starcie denka butli ida w dol co nieco przeszkadza. Czy aby nie wylece jak rakieta woda-powietrze z 50m?
[ Dodano: 17-12-2012, 21:25 ]
I wiecie co Wam powiem - moze trzeba by i w Polsce w piance ponurac. Tutaj to suchy, v-drille, s-drille, notoxy i inne akronimy przetrenowane wiele razy a tu pojade do Egiptu na nurki rekreacyjne i sie zalatwie na cacy bo balast to ostatnio na kursie resque zrzucalem. I to na powierzchni.
jacekplacek - 17-12-2012, 21:30
| ziutek napisał/a: | | Waga gazu w dwoch S80 to 2x11x200x0.0013=5.72 kg. |
Waga gazu owszem. Ale S80 mają dodatnią pływalność.
Bul-kot - 17-12-2012, 21:34
Założyciel tematu ćwiczył w basenie. Co Tobie przeszkadza?
W basenie próbowałem wyrzucić balast z kieszonek trymujących na pasie - chyba szybciej strzeliłbym bojkę...
Yavox - 17-12-2012, 21:44
| jacekplacek napisał/a: | | Zależy od techniki, siły, płetw. Ok 10kg z 18m nie jest łatwe, kraulem stałem w miejscu, żabką się dało - Manty Hard. |
Ale żabką samymi nogami czy łopaty też poszły w ruch?
ziutek - 17-12-2012, 21:49
W slodkiej wodzie przy 30 atm z XTX200 ma prawie zerowa to w slonej pewnie masz Jacku racje. Tyle ze przewazony jestem i tak tylko o wage calego gazu. Inaczej na koniec nura mialbym problem z utrzymaniem sie pod woda. A co do basenu to swieta racja! W tej piance i cieplej wodzie to nawet bede sie czul jak w Egipcie
jacekplacek - 17-12-2012, 22:06
| Yavox napisał/a: | | Ale żabką samymi nogami czy łopaty też poszły w ruch? |
O ile wymowne gesty w stronę Poręby nazwać ruchem, to owszem
WIZA - 20-12-2012, 17:47
Problem dotyczy nie tylko SM tylko wszystkich jedno-wyporowych stałych-balastowców, z tym, że akurat w SM balast da się generalnie wyjąć i wyrzucić, szczególnie z uszkodzonym źródłem wyporu i w cienkiej piance. Co ma się nie dac jak się da, bez przesady!
Z tego co pamiętam to Dynar pływając w SM onego roku w 7mm + overall 7mm (miał ciężką egiptowską ołowicę) miał fackup ze źródłem wyporu w Bellsach, właśnie chyba na 40metrach albo i głębiej. Z jego opowieści pamiętam tyle, że napracował się wracając z płetwy i zastanawiał się co gdyby miał stage. Albo i się nie zastanawiał?! Dynar mały nie jest acz zawsze może wyrzucić jakiś złoty łańcuch
No ale w Egiptowie raczej denka flaszek trza lekko dociążyć i tu by się dało zdjąć ze 2-3kg, bierzemy na klatę kolejne ze 2kg, partner troszkę psychicznie nam ulży kolejne 2kg. To by dało razem 5-7kg, więc jeśli dobrze rozważeni jesteśmy to z płetwy nie powinno być problemu.
Zawsze możemy nadmuchać bojkę właśną i partnera i się nawinąć szpulką na powierzchnię.
Przykładowy i pewnie najczęstszy problem awarii źródła wyporu na tzw "wejściu do wody" jest nie wart rozważań bo po "wpadnięciu" do wody na tych głębokościach utrata objętości pianki jest minimalna. Zamknięte powietrze pod pianką i w sprzęcie też nie zniknie natychmiast więc wrócimy na powierzchnię jak każdy nurek po wejściu do wody. Najtrudniejsza będzie jednak ogarnięcie sytuacji i nie zwlekanie z reakcją.
jacekplacek - 20-12-2012, 19:20
| WIZA napisał/a: | | Zawsze możemy nadmuchać bojkę właśną i partnera i się nawinąć szpulką na powierzchnię. |
Linka od szpulki cienką jest, więc nie prowokowałbym, że się straci drugie źródło wyporu.
JacekKG - 20-12-2012, 19:25
Ale wytrzymalosc linki to srednio 50 kg wiec bez problemow wytrzyma
jacekplacek - 20-12-2012, 20:43
| JacekKG napisał/a: | | Ale wytrzymalosc linki to średnio 50 kg wiec bez problemow wytrzyma |
Ucząc strzelania bojki na kursie, każdy dostaje kilka bojek, które odpala jedna za drugą. Żeby nie wypływać co każdą zmianę osoby, powierzchniowy support te bojki opróżnia a my ściągamy je pod wodę aczkolwiek zdarza się ściągać nie opróżnioną. Z 5m taka bojka ma w sobie lekko ponad 10l i uwierz Jacku, że linki pękają. Nawet te nie używane.
ptja - 20-12-2012, 20:53
Trzeba pamiętać, że linka ma ileś kilogramów odporności na zerwanie, jeśli nie ma na niej węzłów, nie jest choćby lekko przetarta, mokra itp.
coś takiego znalazłem: http://www.linyhobby.liny.cba.pl/WytrzymLin.html
WIZA - 21-12-2012, 00:43
| jacekplacek napisał/a: | | JacekKG napisał/a: | | Ale wytrzymalosc linki to średnio 50 kg wiec bez problemow wytrzyma |
Ucząc strzelania bojki na kursie, każdy dostaje kilka bojek, które odpala jedna za drugą. Żeby nie wypływać co każdą zmianę osoby, powierzchniowy support te bojki opróżnia a my ściągamy je pod wodę aczkolwiek zdarza się ściągać nie opróżnioną. Z 5m taka bojka ma w sobie lekko ponad 10l i uwierz Jacku, że linki pękają. Nawet te nie używane. |
Ucząc się strzelania bojki po kursie, mam swoje bojki, które odpalam jedna za drugą. Zawsze wyciągam się nawijając szpulkę, zawsze i zawsze wciągam bojki częściowe nadmuchane pod wodę i nigdy, ale to nigdy mi żadna linka nie pękła tym bardziej linka nieużywana - no bo jak jest nieużywana to jest na szpulce i nie robi "penc" ?!
No ale jeśli pęknie rzeczona linka po tym jak utraciliśmy ostatnie źródło wyporu, na głębokości 40 metrów, w podwójnej piance 7 mm, w toni, w bardzo słonej wodzie, bez partnera, bez możliwości zrzucenia balastu, nocą i bez światła, bez maski, to może i lepiej bo kto wie co by się nam jeszcze przydarzyło w drodze na powierzchnię i na niej samej. W końcu przeżyć za wszelką cenę by leżąc na prawym boku zadławić się liściem w beduińskiej herbatce?
Voltek - 21-12-2012, 05:51
Nic tylko nawinąć linkę dynema, taką do 200 kg, w kajtach takie bywają
jacekplacek - 21-12-2012, 07:49
| WIZA napisał/a: | | zadławić się liściem w beduińskiej herbatce? |
I tym mnie przekonałeś
TomS - 21-12-2012, 17:36
| WIZA napisał/a: | | Zawsze wyciągam się nawijając szpulkę | Ale czy w ogóle posiadasz d-ring skuterowy????
jacekplacek - 21-12-2012, 21:48
| TomS napisał/a: | | WIZA napisał/a: | | Zawsze wyciągam się nawijając szpulkę | Ale czy w ogóle posiadasz d-ring skuterowy???? |
Wiza?! Na skuterze?! Do d-ringu?! To dobre dla dzieciaków...
TomS - 21-12-2012, 22:32
Nic nie kumacisz. Skoro nie ma D-ringu skuterowego a to do niego właśnie przypina się bezpośrednio bojkę podczas samoewakuacji to "musi" korzystać ze szpulki i sznurka i metody na alpinistę i to dlatego jest orędownikiem tego rozwiązania
Brak kawałka drutu a tyle nieporozumień...
WIZA - 23-12-2012, 19:50
| TomS napisał/a: | "musi" korzystać ze szpulki i sznurka i metody na alpinistę i to dlatego jest orędownikiem tego rozwiązania
Brak kawałka drutu a tyle nieporozumień... |
he he chciałbyś bym musiał, ale rzeczywiście przerzuciłem skuterowy na zadnią część pasa krocznego (choć przesunięcie na przód to tak z minuta) - na skuterku fruwałem i rzeczywiście fajowo. Co do "kawałka drutu" to od kiedy w Twoim przypadku jest to drut ,a nie "płytka aluminiowa". Co do metody alpinistycznej - to po pierwsze, nie przypominam sobie azaliż abym był orędownikiem czegokolwiek. Po drugie nie trenowałem nawijania się na szpulkę w przypadku braku źródła wyporu, a jedynie zwijałem szpulkę co jest łatwiejsze pod obciążeniem. W efekcie wielu serii powtórzeniowych i nudów zacząłem kombinować i sprawdzać czy jestem w stanie wciągnąć się na bojkę. No i jestem! Stąd pomysł by może tak się wciągnąć. Po trzecie bojka musi mieć zawór upustowy by dopięcie bojki było rozwiązaniem bezpiecznym. Po czwarte: wydaje się też, że wpięcie w dowolny element uprzęży jest w porządku pod warunkiem, że możemy kontrolować wypór bojki - rozumiem, że "kawałek drutu skuterowego" jest pozornie najlepszym, ale nie jedynym rozwiązaniem w sytuacji walki o życie. Po piąte i ostatnie nie widzę, żadnego nieporozumienia, a w szczególności "tylu nieporozumień"
TomS - 24-12-2012, 01:02
| WIZA napisał/a: | | bojka musi mieć zawór upustowy by dopięcie bojki było rozwiązaniem bezpiecznym | Lub ma być konstrukcją otwartą... czyli każda, bo zamknięte mają zawory i kacze dzioby jako "formalnie" zamknięte także muszą mieć Ale najlepsze są bojki z zaworem w górnej części lub krótkie parówy aby po położeniu bojki pod pachami można było sięgnąć do zaworu.
| WIZA napisał/a: | | Co do metody alpinistycznej - to po pierwsze, nie przypominam sobie azaliż abym był orędownikiem czegokolwiek. |
| WIZA napisał/a: | Zawsze wyciągam się nawijając szpulkę, zawsze i zawsze | Taka delikatna sugestyjka...
| WIZA napisał/a: | | wpięcie w dowolny element uprzęży jest w porządku pod warunkiem, że możemy kontrolować wypór bojki - rozumiem, że "kawałek drutu skuterowego" jest pozornie najlepszym | Nie jest najlepszy "pozornie" lecz "po prostu".
Wpięcie w inny powoduje większe "perturbacje" z pozycją jeśli bojka się spod Ciebie wysunie.
| WIZA napisał/a: | | Po piąte i ostatnie nie widzę, żadnego nieporozumienia, a w szczególności "tylu nieporozumień" | No widzisz, i mamy kolejne, tym razem u Ciebie
| WIZA napisał/a: | | Po drugie nie trenowałem nawijania się na szpulkę w przypadku braku źródła wyporu, a jedynie zwijałem szpulkę | A kiedy w ogóle ostatnio nurkowałeś w grubej piance? Bo w suchaczyku i z dwoma kiloma balastu to na problemy nie miałeś szans natrafić (no... poza splątaniem linki )
[ Dodano: 24-12-2012, 01:04 ]
| WIZA napisał/a: | | przerzuciłem skuterowy na zadnią część pasa krocznego (choć przesunięcie na przód to tak z minuta) | Troszkę za długo...
WIZA - 24-12-2012, 13:42
| TomS napisał/a: | WIZA napisał/a:
Co do metody alpinistycznej - to po pierwsze, nie przypominam sobie azaliż abym był orędownikiem czegokolwiek.
WIZA napisał/a:
Zawsze wyciągam się nawijając szpulkę, zawsze i zawsze
Taka delikatna sugestyjka... |
taka delikatne sugestyjka, że niby ja sugeruje? że zawsze wyciągam się na szpulce - tylko czy w sytuacji awaryjnej?
| TomS napisał/a: | WIZA napisał/a:
Po drugie nie trenowałem nawijania się na szpulkę w przypadku braku źródła wyporu, a jedynie zwijałem szpulkę
A kiedy w ogóle ostatnio nurkowałeś w grubej piance? Bo w suchaczyku i z dwoma kiloma balastu to na problemy nie miałeś szans natrafić (no... poza splątaniem linki )
| he he i tu mnie masz - tak sobie myślę, że ostatnio nurkowałem w grubej piance jakieś dwa lata temu (zapewne nie masz świeższych doświadczeń ) ...i nie były to nurkowania z "dwoma kiloma balastu" . Ale też wyciągałem się na szpulce kiedy zwijałem linkę powiedzmy z 15 metrów. Oczywiście miałem balast z łatwością odrzucany i używałem wtedy inflacji minimalnie i myślę, że byłem jakieś -3-4kg(jak odkładałem dwa kafle to prawie stałem w miejscu).
no idę mordować 3 duże karpie , a potem - czego i Wam Serdecznie Życzę.
[ Dodano: 24-12-2012, 13:42 ]
| TomS napisał/a: | WIZA napisał/a:
Co do metody alpinistycznej - to po pierwsze, nie przypominam sobie azaliż abym był orędownikiem czegokolwiek.
WIZA napisał/a:
Zawsze wyciągam się nawijając szpulkę, zawsze i zawsze
Taka delikatna sugestyjka... |
taka delikatne sugestyjka, że niby ja sugeruje? że zawsze wyciągam się na szpulce - tylko czy w sytuacji awaryjnej?
| TomS napisał/a: | WIZA napisał/a:
Po drugie nie trenowałem nawijania się na szpulkę w przypadku braku źródła wyporu, a jedynie zwijałem szpulkę
A kiedy w ogóle ostatnio nurkowałeś w grubej piance? Bo w suchaczyku i z dwoma kiloma balastu to na problemy nie miałeś szans natrafić (no... poza splątaniem linki )
| he he i tu mnie masz - tak sobie myślę, że ostatnio nurkowałem w grubej piance jakieś dwa lata temu (zapewne nie masz świeższych doświadczeń ) ...i nie były to nurkowania z "dwoma kiloma balastu" . Ale też wyciągałem się na szpulce kiedy zwijałem linkę powiedzmy z 15 metrów. Oczywiście miałem balast z łatwością odrzucany i używałem wtedy inflacji minimalnie i myślę, że byłem jakieś -3-4kg(jak odkładałem dwa kafle to prawie stałem w miejscu).
no idę mordować 3 duże karpie , a potem - czego i Wam Serdecznie Życzę.
[ Dodano: 24-12-2012, 17:13 ]
| TomS napisał/a: | WIZA napisał/a:
przerzuciłem skuterowy na zadnią część pasa krocznego (choć przesunięcie na przód to tak z minuta)
Troszkę za długo... |
nie no coś Ty?! używałem ze 4 razy w życiu na przodzie, zaś na zadzie dużo częściej, więc przesunięcie drabinki o 40cm do przodu przed założeniem uprzęży nie problem, a jak będzie awaria to mam tę taśmę podwójną i zawsze mogę przewlec karabinek pomiędzy taśmami i jakoś przypiąć.
|
|